blog

UWAGA!!! UWAGA!!! NOWA STRONA VINYLE REDA !!!


Link 30.11.2014 :: 19:28 Komentuj (0)

Zapowiadałem, informowałem i w końcu wszystko gotowe. Zapraszam Was serdecznie na nową
stronę Vinyle Reda, której adres to WWW.VINYLEREDA.COM.

Fotolog z początkiem stycznia przestanie istnieć.



WWW.VINYLEREDA.COM WWW.VINYLEREDA.COM WWW.VINYLEREDA.COM WWW.VINYLEREDA.COM



"Księga tajemnicza. Prolog" na winylu.


Link 26.11.2014 :: 19:10 Komentuj (2)

Na stronie wytwórni S.P. Records można składać już zamówienia na legendarny album "Księga
tajemnicza. Prolog" Kalibra 44. Wydawnictwo ukazało się na pojedynczym winylu w limitowanym
numerowanym nakładzie. Poniżej tracklista. Nie wyobrażam sobie nie mieć tej płyty na półce,
choć brak numeru "Psychodela" jest dla mnie niezrozumiały.



Strona A:

1. Wejście
2. Nasze mózgi wypełnione są Marią
3. Usłysz mój głos
4. Brat nie ma już miłości dla mnie
5. Psychoza
6. To czyni mnie innym od was wszystkich

Strona B:

1. Więcej szmalu 2
2. Do boju Zakon Marii
3. Bierz mój miecz i masz
4. + i -
5. Moja obawa (bądź a kleknę)
6. Bez wyjścia



Klaser część 2 ukaże się na winylu.


Link 24.11.2014 :: 12:29 Komentuj (0)

Ruszyła przedsprzedaż kolejnej płyty sygnowanej logiem Alkopoligamii. Na półki sklepowe trafia
druga część "Klaseru". Tym razem nie mamy do czynienia ze składanka, a krążkiem producenckim
wyprodukowanym przez R.A.U. i Szoguna. Krążek dostępny będzie na białym winylu w limitowanym
nakładzie. Cena raczej niezbyt przyjemna - bo aż 69zł. Poniżej tracklista. Premiera płyty przewidziana
jest na pierwszy dzień grudnia.

Strona A – Szogun:

1. Chwast (gościnnie Ten Typ Mes, Gruby Józek, ZETENWUPE, LJ Karwel, DJ Black Belt Greg)

2. Wieśniak (gościnnie Stasiak, Gruby Józek, Przemek Nikiel)

3. Niech boli (gościnnie Hade aka Kaietanovich, Flow)


Strona B – R.A.U.:

1. Cotozakot (gościnnie Aleksandra Kasprzyk)

2. Mordopląs (gościnnie Kuba Knap, ZETENWUPE, LJ Karwel + Bartekusa)

3. Likeaboss (gościnnie Ten Typ Mes, DJ Black Belt Greg)



W tym tygodniu ma również ruszyć przedsprzedaż kolejnej płyty Sztigara Bonko, która ukazać się
ma w sprzedaży jeszcze przed świętami.


UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!!

Ten dzisiejszy wpis to jeden z ostatnich, który pojawi się na fotologu, za kilka tygodni strona przestanie
istnieć. Nie oznacza to, iż Vinyle Reda przechodzą do historii. Jak wszystko pójdzie z planem to NAJDALEJ
w połowie grudnia uruchomiona zostanie zupełnie nowa strona oparta na wordpressie. Wyczekujcie
szczegółowych informacji o nowej stronie, bo nie ma co ukrywać, wyglądać będzie naprawdę zjawiskowo:)

Do następnego!




Keith Murray w Katowicach.


Link 23.11.2014 :: 17:04 Komentuj (0)

Controlshop.pl oraz BIG Idea zapraszają na Show by night! Keith Murray Exclusive!
Ikona grupy Def Squad, do której należą Redman i Erick Sermon, już 30 listopada wystąpią
na żywo w klubie Life w Katowicach na jedynym ekskluzywnym koncercie podzielonym
na dwie 25 minutowe części w pełnej interakcji z uczestnikami. Nie będzie to kolejny koncert
w blasku świateł, na dużej scenie, ogrodzonej barierkami! To będzie szalona domówka
rodrm z klipu "Home Allone" z R. Kelly podczas której raper zagra "The Most Beautifullest Hits".


UWAGA!!! Ilość miejsc ograniczona - tylko 200 sztuk. Bilety w cenie 30zł, w dniu koncertu
40zł.



BIG idea, Polska

t: +48 516028415

m: info@big-idea.eu


Kuba Knap na winylu.


Link 06.11.2014 :: 19:30 Komentuj (0)
darmowy hosting obrazków
Dobra, ale nim o debiucie Knapa - mam dla Was fajną (przynajmniej dla mnie) informację.
Kilka osób boleśnie mi w tym pomogło i w końcu się zmobilizowałem. Powoli, bo powoli, ale
w końcu ruszają pracę nad nową, fajną, profesjonalną (ha ha) stroną Vinyle Reda. Nie wiem
kiedy wystartuję i chyba nawet nie do końca wiem jak będzie wyglądała, ale wiem że będzie
"nie wyglądała jak z 2003" - pozdro Bartkos.

Już w przyszłym tygodniu (14 listopad) swoją premierę będzie miał kolejny winyl sygnowany
logiem Alkopoligamii. Tym razem Stasiak i spółka postarali się by do tłoczenia oddać materiał
"Lecę, chwila, spadam" młodego warszawskiego rapera - Kuby Knapa. Materiał ukaże się na
podwójnym winylu w nakładzie 400 sztuk. Na winylowe wydawnictwo trafił niepublikowany
nigdzie wcześniej numer "Co jest ze mną?".

Pamiętacie Grafa z wytwórni Queen Size? Dwa dni temu do sieci trafił krótki materiał promujący,
zbliżający się wielkimi krokami kolejny wosk tego producenta. Więcej informacji wkrótce.


Czwarte urodziny Vinyle Reda w Katowicach już 1 listopada!!!!


Link 23.10.2014 :: 11:44 Komentuj (0)
darmowy hosting obrazków
Pierwszego listopada w katowickim klubie "Magazyn", który mieści się na ulicy Mariackiej, czyli
w ścisłym centrum Katowic odbędzie się kolejna impreza z cyklu "Yo! Magazyn Raps". Tym razem
na Śląsku gościć będziemy legendarnego warszawskiego didżeja, artystę odpowiedzialnego między
innymi za podkłady na kultowym "Skandalu" Molesty czy składance "Smak B.E.A.T. Records" - Dj 600.
Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziesz TUTAJ.

Impreza rozpocznie się o godzinie 21:00.

Bilety: Kobiety: free, Panowie: 5/10zł.


Recenzja: Official Vandal - Innocent


Link 21.10.2014 :: 14:00 Komentuj (0)
darmowy hosting obrazków
Jestem przekonany, że gdyby oficjalny debiut grupy Official Vandal ukazał się w innej wytwórni
niż warszawska oficyna Prosto, album przeszedłby bez echa. Ba, to że Kokot, Mixo i producent
grupy Szczur wydają w jednym z najważniejszych labeli związanych z polskim hip-hopem nie da
im zbyt wiele, a szkoda, bo grupa zdecydowanie zasługuje na uwagę.

Nie od dziś wiadomo, że typowy rodzimy słuchacz rapu jest wygodny i częściej słucha ksywek,
aniżeli tego co raperzy "do niego" i w jaki sposób mówią. Dla takiego słuchacza album "Innocent"
będzie czymś zbyt odległym i niszowym by po niego sięgnąć. Ale nie o takiego słuchacza grupie
przecież chodzi. Środowisko graficiarzy jest środowiskiem bardzo hermetycznym, dostępnym
tylko wybranych i wtajemniczonych. I Ci ludzie płytę na pewno docenią!

Jeśli ktoś spodziewa się na tej płycie fajerwerków i rzeczy, które jakkolwiek zmienią polską scenę,
może czuć się rozczarowany i niewiele znajdzie tutaj dla siebie. Płyta utrzymana jest w magicznym
klimacie lat dziewięćdziesiątych, o który postarali się: wyżej wymieniony Szczur, Siwers oraz Opiat.
Krążek nasycony jest nienawiścią do systemu, opowieściami prosto z ulicy, historiami z życia grafficiarzy,
(mistrzowski kawałek "Madryt Berlin"), relacjami z policją, prokuraturą i sądami. Na albumie nie brakuje
radykalnych i bezkompromisowych tekstów, np. w kawałku "Nietolerancja", gdzie słyszymy:"Prawdziwy
Polak nigdy nie stanie się lewakiem"albo "Czerwona hołota wciąż jest zagrożeniem dla Polski".
Powściągliwość każe nie rozwodzić mi się zbytnio nad umiejętnościami raperów. Są one przeciętne.
Mixo i Kokot nadrabiają szczerością, autentycznością i umiejętnością zaciekawienia słuchacza swoimi
życiowymi historiami. Raperom daleko do poetów, bliżej raczej do charyzmatycznych raperów, których
na scenie wbrew pozorom nie jest aż tak wielu.

Muzycznie płyta to majstersztyk, szczególnie dla tych, którzy wciąż kochają brzmienie znane chociażby
z płyt "Enta Da Stage", "The Chosen Few" czy "For The People". Na albumie pod tym względem nie ma
absolutnie do czego się przyczepić. Krążek momentami brzmi nieco jak "Numer jeden wróg publiczny",
co nie jest bynajmniej zarzutem - to tak dla tych mniej dociekliwych i nie zorientowanych na działania
muzyczne Boot Camp Click. Płyta okraszona jest wszechobecnymi skreczami autorstwa między innymi
Dj'a Kebsa i Black Belt Grega. Im bardziej zagłębiam się w album "Innocent" tym bardziej słyszę i czuję
tutaj miłość do hip-hopu.Taką bezinteresowną, prawdziwą.


Vinyle Misztala: Łona i Webber - Wyślij sobie pocztówkę


Link 20.10.2014 :: 19:26 Komentuj (0)

Bez zbędnej przesady można stwierdzić, iż kilka dni temu miało miejsce na naszej scenie wydarzenie
historyczne. Do sprzedaży trafiła pierwsza w historii polskiego hip-hopu pocztówką dźwiękowa!
Wydawać się można, że pomysłodawcami tego przedsięwzięcia nie mógł być nikt inny niż Asfalt Records.
Nic bardziej mylnego! Pocztówka dźwiękowa ukazała się na rynku dzięki szczecińskiej wytwórni należącej
do Łony i Webbera - Dobrzewiesz nagrania. Pocztówka ukazała się w ściśle limitowanym nakładzie.
Do każdej kopii dodawany jest utwór "Wyślij sobie pocztówkę" w formie cyfrowej, a w raz z nim wersję
instrumentalne i a capella. Grafiką zająć się ceniony Kobas Laksa - scenograf, fotograf, artysta sztuk
wizualnych, który w 2008 roku zdobył Złotego Lwa na Międzynarodowym Bienalle Architektury w Wenecji.

Trzeba przyznać, że po trzech latach nieobecności Łona i Webber wracają na scenę mocnym uderzeniem!


Nowości winylowe w Polsce.


Link 15.10.2014 :: 20:53 Komentuj (0)

Już za chwilę do sprzedaży trafi kolejny winyl duetu Rasmentalism. Od poniedziałku wysyłany
w świat będzie podwójny album "Za młodzi na Heroda", który wydany jest na złotych winylach,
w limitowanym nakładzie 500 sztuk. Aż samo się ciśnie na usta - w końcu! Co ciekawe, w ciągu
roku Asfalt Records postanowił wypuścić muzykę od Rasa i Menta na podwójnym albumie,
siódemce i dziesiątce - fajnie.

Jakoś w połowie grudnia, swoją premierę powinna mieć druga część tajemniczego projektu
Dead Man Funk. Krążek w opcji przedsprzedaż można już zamawiać w sklepie Asfaltu.

Bodaj jutro swoją premierę (albo ma ruszyć dopiero przedsprzedaż - sam już nie wiem) ma
pocztówka dźwiękowa od Łony i Webbera - "Wyślij sobie pocztówkę". Do sieci trafił już trailer
klipu i chyba nawet okładka. To pierwsza taka pocztówka w historii polskiego hip-hopu, więc
choćby z tego powodu warto ją nabyć. Pocztówkę można będzie kupić tylko i wyłącznie w sklepie
"Dobrzewiesz".

Były plany, były pogłoski, wciąż nie ma oficjalnej informacji, ale ponoć (miły ktoś z wytwórni S.P.
Records zapewniał mnie, że tak się zdarzy) w styczniu do sklepów ma trafić na wosku pierwszy
album Kalibra 44! To Ci dopiero informacja, bo od premiery mija już 18 lat! Kupię na pewno, jak
zresztą wszystkie polskie winyle. Chyba nawet nie tylko winyl, bo jak teraz patrzę na półki to
okazuje się, że nawet na cd dziwnym trafem tej płyty wciąż nie mam, a wydawało mi się inaczej.



Wywiad: Plash (Dj Przeplach) - część 2


Link 10.10.2014 :: 10:30 Komentuj (0)

Poniżej druga część mojej rozmowy z reprezentantem Krakowa - Przeplachem. Zapraszam serdecznie!

Z perspektywy czasu jesteś zadowolony z przyjęcia materiału, który wszedł na płytę "Isolation"?

Jestem bardzo zadowolony! Winyl wydałem sam - własnym sumptem, własnym kosztem, bez jakiejś
większej promocji. Wiele osób pomogło mi w realizacji tego materiału m.in. Krime, Dmc, Eprom, który
miksował i masterował cały materiał. Dzięki niemu ta płyta brzmi tak jak chciałem by brzmiała. Chłopaki
od klipu bardzo dużo mi pomogli, zrealizowali moją wizję klipu. Kamol pomógł mi sporo w promocji jak
i w innych muzycznych rzeczach. (W tym momencie zadzwonił Przeplachowi telefon;-). Wracając do pytania -
powiem Ci szczerze, że ja nie miałem jakiegoś ciśnienia, że muszę ten materiał sprzedać i zarobić na
nim kupę pieniędzy. Spełniłem po prostu kolejne swoje marzenie, przeskoczyłem kolejną poprzeczkę,
którą sobie kiedyś założyłem. Na ten moment jestem zadowolony z tego materiału. Może za jakiś czas
zmienię zdanie, gdy moje umiejętności produkcyjne będą na wyższym poziomie. Póki co jestem zadowolony
w 99%, również z przyjęcia przez odbiorców. Wiesz, na dzień dzisiejszy zostało mi zaledwie 50 płyt z 500
sztuk. Sporo płyt wysyłałem również za granicę m.in. paczki po 30 sztuk. Ludzie cały czas do mnie piszą
i pytają o tę płytę, mówią że im się podoba. Jestem zadowolony, że udało mi się to wszystko samemu
osiągnąć, oczywiście przy wsparciu przyjaciół, których wymieniłem wcześniej. Misja jak najbardziej spełniona
jeśli chodzi o epkę "Isolation".

Od wielu lat grasz imprezy jako didżej na jamach b-boyowych. Jak w Twoim mniemaniu, na przestrzeni tych
lat zmieniły się owe imprezy. Czy okres z przed powiedzmy dwóch lat, gdy w mediach było mnóstwo seriali
i programów tanecznych, jakkolwiek wpłynął na B-Boying? Spotkałeś wielu sezonowców?


Z B-Boyingiem nie ma żartów! To nie jest rodzaj tańca, w którym przybrylujesz po dwóch miesiącach treningów,
ubierzesz ładne ciuchy, wpadniesz i jesteś kozak, nie. Ten taniec wymaga od Ciebie charakteru, wielu lat
treningów. Często będę powtarzał, że w hip-hopie najważniejsze jest to, że im bardziej jesteś prawdziwy, tym
bardziej jesteś szanowany. Tutaj nie ma miejsca na pozerke i osoby przypadkowe. Owszem, dwa lata temu
był taki wysyp, i może dobrze np. dla szkół tańca. Ten wysyp nie oznacza nic złego, bo ktoś mógł zajawić
się tańcem, trafić do odpowiednich rąk. I jestem przekonany, że takie rzeczy tez miały miejsce...

Przepraszam, że Ci przerwę, ale wiesz na te powiedzmy 20 osób, może z dwie osoby zostaną na stałe.


Dokładnie, i wtedy to już jest mega sukces. Ta cała komercja i boom na taniec, nie do końca jest taki zła.
Z drugiej strony, mnie się to osobiście nie do końca podobało - wszędzie był taniec, nie zawsze był on
pokazywany od takiej strony prawdziwej - jaki jest B-Boying, jak wygląda, jakie ma korzenie. Oczywiście
była to jakaś forma promocji tego tańca i spoko. Tak naprawdę, osoby które mają tańczyć to tańczą, te
co nie, to poodpadały, a żeby jeździć na bitwy to trzeba mieć już określone umiejętności. Więc wiesz, Ci
sezonowcy może nawet nie pojawiali się na takich imprezach. Chyba to tyle.

Przy okazji wydania przez Trials X reedycji swojej pierwszej płyty, trafiłem w internecie na jakiś stary
program w którym byli gośćmi, bodaj nawet w Telewizji Publicznej. Na scenie towarzyszyli im tancerze,
i nie mówi tutaj o b-boyach, tylko o "normalnych" tancerzach. W Stanach Zjednoczonych w latach 80-tych
było to normalne i nagle (może nawet nie nagle) nie pojawiali się już razem na scenie. Czym to było
spowodowane Twoim zdaniem?


Kurde, fajne pytanie (śmiech). Bardzo mi się podoba! Kiedyś wszystkie elementy hip-hopu (nie tylko B-Boying,
bo kiedyś był taki taniec jak "rap" (śmiech), w Polsce były zawody tańca rap), były spójne. Dzisiaj nawet
rozmawialiśmy na ten temat - większość raperów nie przygotowuje swojego show. Myślą że przyjadą, zagrają
byle jak, bez przygotowania, zgarną siano i tyle. Każda kapela, zespół grający muzykę na żywo robi próby
po to by zagrać jak najlepiej, bez wpadek, by być zgranym i pokazać się z jak najlepszej strony. Zapominają o tym,
że jeśli biorą sobie przydomek MC, to fajnie jest poruszyć ludzi, przygotować się jakoś by zostać zapamiętanym,
ale przede wszystkim by zrobić fajne show - ludzie jak i wykonawcy mają być zadowoleni, wtedy ma to sens.
Myślę, że do tego tancerze byli wtedy potrzebni - coś się działo na scenie. Do tej pory kilku raperów bierze b-boys
na scenę, co prawda większość to raperzy zagraniczni - Krs One zawsze. Rugged Man też wywołał ostatnio
w Żorach B-Boys na scenę, zgłosiłem się od razu (śmiech). Ostry również bierze B-Boys na scenę.

Chyba nawet nasz wspólny znajomy, B-Boy Alex trafił na Hip-Hop Kempie na scenę, przy okazji koncertu
Ostrego i Marco Polo.


Tak, tak widziałem to, byłem również na scenie, mam nawet zdjęcia z tego show. Takie akcje są bardzo spoko.
Wiesz, tak jak dziś gadaliśmy - mi nie chodzi o to by w każdym klipie był taniec, pomalowany pociągi, ale
fajnie jest czasem uświadamiać ludzi ze sceny, mówiąc do kilku tysięcy, że to co oni robią ma swoje korzenie
i z czegoś wyszło. To jest bardzo ważne, zwłaszcza że słucha Cie dużo młodych ludzi. Fajnie jest przekazywać
im jakąś wiedzę, nie tylko swoje kawałki, ale też wiedzę. Zagraniczni raperzy nie tylko zabierają B-Boys na
scenę, również dużo opowiada, jest dużo tributes, czego w Polsce nie ma. To jest fajne, bo to pokazuje, że
ten ktoś jest związany z hip-hopem nie tylko zamykając się do swoich kawałków, tylko że ma otwartą głowę
na inne rzeczy.

Powiem Ci, że byłem na wielu koncertach zagranicznych mc's w Polsce, i tak naprawdę każdy z nich
wspomina artystów, których już z nami nie ma. Wspominają Tupaca, Biggiego, Ol Dirty etc.


No właśnie! Dokładnie.

W Polsce szczerze mówiąc zauważyłem to tylko u Ostrego i Tewu. Nikt nie wspomina Bolca, Magika...


I to jest smutne! Ja, gdy gram jakieś zawody taneczne, a później jest koncert. Czy jadę np. na jakiś festiwal,
gdzie mam okazję usłyszeć polskich rap wykonawców to czasami czuję się, jakbym reprezentował całkiem
inną kulturę. Czuję się jakbym był gdzie indziej. Kiedyś tego nie było, kiedyś mc's bardziej trzymali się
z graficiarzami, didżejami, mieli większy szacunek do kultury. Mam wrażenie, że rap teraz troszeczkę jakby
uciekł od tego. Rap jest najbardziej popularnym elementem hip-hopu, a jednocześnie najbardziej zabija
hip-hop moim zdaniem. Niektórzy artyści pamiętają jeszcze o korzeniach i starają się przekazać to młodym.
Zdecydowanej większości polskich koncertów nie mogę po prostu oglądać.

darmowy hosting obrazków
Twoja najbardziej szalona muzyczna wyprawa?

Kiedyś jechałem autokarem grać zawowy B-Boyowe za Stuttgart 18 godzin, zagrałem te zawody, przespałem
się 4 godziny i 18 godzin wracałem do Krakowa. W Krakowie miałem 4 godziny na przepakowanie się i jechałem
24 godziny autokarem na Ukrainę do Mikołajewa. Także to chyba było największe kombo jakie pamiętam.
Pamiętam, że jak wysiadłem w Mikołajewie - byłem już totalnie zmęczony, to tańczyliśmy jeszcze z chłopakami
pół nocy u nich w mieszkaniu. Pamiętam, że prawie autokar mnie wtedy zostawił na Ukrainie, gdzieś w jakiejś
totalnej dziurze. Szybko Ci opowiem tą historię. Mega chciało mi się sikać, a jechałem w dresie by było mi
wygodnie, także nie miałem nic w kieszeniach, wszystko zostało w autokarze. Zobaczyłem, że kierowca wysiadł
i odpala papierosa, ok to biegnę się gdzieś wysikać. Wybiegam w krótkim rękawku z tego autokaru (była zima),
i jestem za jakąś budką. Wracam, patrzę nie ma autokaru. Byłem przyzwyczajony, że jak jechałem za Stuttgart
to kierowca zawsze liczył pasażerów. Mówię nie wierzę, autokar mi uciekł. Paszport, pieniądze, telefon - wszystko
zostało w autobusie. Patrzę, autokar wyjeżdża na główną drogę. Stary, biegłem jak pojebany za tym autokarem,
kopię mu w drzwi, ten po mnie krzyczy po ukraińsku, ja na niego krzyczę po polsku. Ale udało się i wsiadłem
w końcu do autobusu. Byłem wkurzony trochę więc postanowiłem tak tego nie zostawić. Jako że kierowcy się
często zatrzymywali i wychodzili na szluga, postanowiłem się zrewanżować. Sytuacja miała miejsce kilka godzin
później. Autokar się zatrzymuję, kierowcy wychodzą na szluga zostawiając w stacyjce kluczyki. Wbiegłem za
szoferkę i mówię do nich, że teraz ja wam spierdolę. Oni się mega zdenerwowali, rzucili te szlugi, wsiadają.
Ja stwierdziłem, że to nie był zbyt dobry pomysł, bo mogą mnie teraz tutaj zostawić (śmiech). Na szczęście
obróciliśmy to wszystko w żart, ale przyznam że mini mieli nie tęgie.

W Twoim przypadku zbieranie płyt to wciąż zajawka czy już uzależnienie? Ile się już tego uzbierało?


Uzależnienie i zajawka w jednym to na pewno. Można tu mówić o pewnym rodzaju uzależnienia (śmiech).
Jest to jakieś zdrowe uzależnienie, dopóki nie wyprzedaje rzeczy z domu (śmiech) by kupić jakąś płytę.
Ile tego jest? Nie wiem, nie liczę stary. Trochę tu tego jest, część została jeszcze u moich rodziców na Nowej
Hucie. Cały czas donoszę tutaj płyty. Już nawet nie mam gdzie tych półek tutaj wsadzać. Nie wiem, może zacznę
je podwieszać, póki co daję pod biurko. Wiesz, cieszy mnie to, że cały czas donoszę nowe płyty. Progres
w zbieraniu płyt jest. Mogę śmiało powiedzieć, że to uzależnienie, bo jak przez tydzień nic nie kupię to jest
nerwowo i na szczęście mamy tutaj Records Dillaz, gdzie mogę podjechać i chłopaki szybko zaspokoją mój
głód winylowy. Jeżdżę i digguje  gdzie się da. Do Berlina bardzo często wpadam. Gdzie jadę grać imprezę
to staram się wyjechać dzień wcześniej żeby pójść i połowić - to już taka moja tradycja.

Jest coś w polskim rapie co Cię ostatnio totalnie powaliło na nogi?

Może nie do końca w rapie, ale jakby na scenie - bardziej od strony muzycznej, niż lirycznej to płyta Modulators.
Nie ma tam raperów, ale za to są mega wielkie skillsy jeśli chodzi o didżejów - Eprom, Krótki i Ben zrobili rzeźnie
na tej płycie. Mówiłem już o tym zresztą i będę to powtarzał, bo jest to jedna z lepszych płyt jakie ostatnio
wyszły. Sarius mi się podobał bardzo. Sensi wydał fajną płytę. Lubię słuchać Bisza, Łone. Nie przekreślam całego
polskiego rapu dzięki takim postacią. Wychodzą od nich rzeczy, które mi się podobają, są w dodatku fajnymi
ludźmi, mają coś fajnego do przekazania. To jest moja ocena, każdy ma swoją. Tak żeby mnie coś powaliło
w stu procentach, że spadłem z krzesła, no to raczej nie. Modulatorsów słuchałem non stop.


To tyle jeśli chodzi o część drugą. Część trzecia (ostatnia) powinna się pojawić jeszcze w październiku.



Poprzednia strona