blog

Red na blogu!


Link 01.01.2014 :: 16:00 Komentuj (1)

Osoby, które czytały blog Reda (I Still Luv HIP-HOP) doskonale wiedzą, że jest on wielkim fanem
książki "Ego-Trip". O czym świadczyły chociażby jego wpisy na tamtej stronie. Kiedyś z Ernestem
planowaliśmy zaszczepić to na Vinyle Reda, temat jednak trochę ucichł i ostatecznie nic z tego
nie wyszło. Kilka dni temu dostałem na skrzynkę maila od Reda, w którym przesłał mi listę raperów
którzy kiedyś byli wielcy, a dziś jego zdaniem zapomnieli już jak się rapuję.

Lista poniżej:

Public Enemy: Cztery pierwsze płyty zespołu to absolutna klasyka gatunku. Kolejne 43 to po prostu
jakieś żarty. Ktoś to kiedyś kupił?

Połowa ekipy Wu Tang Clan: Inspectah Deck napisał w swoim życiu trzy dobre zwrotki. U-God nie
więcej niż jedną. Masta Killa miał na swojej pierwszej solowej płycie jeden zajebisty numer. Może
prywatnie lepiej im idzie trenowanie kung-fu?

LL Cool J: Zwariował! A pomoc 50 centa udowodniła tylko, że eeee. No właśnie!

Kool G Rap: Jego nowe rzeczy są fatalne. Jego ostatnia płyta, która trzymała poziom to "4, 5, 6".
Jeśli się jarasz płytą, która miała kiedyś wyjść w Rawkusie, a wyszła 100 lat różniej to znaczy, że
prywatnie lubisz bzykać się partnerką tylko "po bożemu".

Rakim: Był królem, miał wszystko. Nas napisał nawet o nim kawałek. Rakim nie potrafi zaspokoić
nas muzycznie od blisko 20 lat. Przepraszam, ale płyta "The Master" nie była dobrą płytą, a o
"The Seventh Seal" już nawet nie wspomnę.


DJ Doom & Blacastan - Deep Breath feat. O.C. - przedsprzedaż !!!


Link 02.01.2014 :: 15:01 Komentuj (1)

Gdy pierwszy raz zobaczyłem okładkę najnowszego wydawnictwa od Blunted Astronaut, od razu
przyszły mi do głowy pewna myśl - jak taka wytwórnia jak Blunted Astro mogła pozwolić sobie na
tak fatalnie słabą okładkę? Kompletnie nie mam pojęcia. Na szczęście muzyka jest i w tym przypadku
z najwyższej półki. Dwunastka do sprzedaży trafi w lutym, już dzisiaj możecie ją zamawiać w sklepie
Vinyle Reda (mm89@poczta.fm) podobnie jak i wszystkie dostępne krążki z logiem Blunted Astro.
Na singlu pod produkcję didżeja Dooma rapuje Blacastan i O.C. z kolektywu D.I.T.C. Odsłuch tego
co na winylu się znajdzie dostępny jest oczywiście na stronie www.bluntedastronaut.com

Cena 55zł. Osoby ze Śląska mają możliwość odebrania płyt osobiście w centrum Katowic!


Vinyle Misztala: Fisz - Piątek 13 by Grabiszczy


Link 02.01.2014 :: 19:30 Komentuj (0)
darmowy hosting obrazków
Dzisiaj na blogu kolejny po Calaku i Flincie dziennikarz, który w starych czasach związany był
z kultowym czasopismem "Ślizg". Grabiszczy wybierał długo płytę, o której chciał pisać. "Tej
nie lubię", "Tej nie znam" - ostatecznie wybrał wspólny album Fisza i Emade zatytułowany po
prostu "Piątek 13". Ja przyznaje, że czytając pierwszy raz ten tekst, poczułem się jak gdybym
czytał z 10 lat temu recenzje w "Ślizgu". Zapraszam, bo warto!

Kiedy już się zdawało, że Fisz i Emade zeszli na psy - czy może raczej na wielkie ciężkie słonie...
-"Piątek 13" był dla mnie wspaniałą niespodzianką. Panowie wrócili do swoich hip-hopowych
korzeni w takim stylu, że w 2006 roku mało kto mógł im podskoczyć. Wiadomo - Fisza trzeba lubić,
bo kurewsko daleko mu do stereotypowego rapera. Nie dość, że offbeatowy, to jeszcze potrafi
zarzucić w tekście studenckimi skojarzeniami, które są momentami do bólu nieporadne...

No właśnie - do bólu? Gówno tam! Dla mnie to akurat wielka zaleta Fisza. Słuchając go, nie mogę
przestać się uśmiechać. Tylko, że robię to nie z poczucia żenady, a z zadowolenia. "Ktoś myje gary,
ale nie Gary Oldman" - uroczo głupie, nie? A takich smaczków jest tu mnóstwo. Ale nie o samych
pierdołach Fisz nawija. Jego storytellingi to najwyższa klasa. Napinaczom jednak trudno będzie
się identyfikować z raperem, który pełen autoironii przyznaje, że rośnie mu brzuch i świecą mu
zakola. Ich strata.

Muzyka? Pamiętam, że gdy przeprowadzałem z Estragonem wywiad z braćmi Waglewskimi z okazji
wydania tego albumu, Emade ubrany był w koszulkę z napisem "J Dilla changed my life". Nie od
parady. Młodszy Waglewski odpieprzył na "Piątku 13" rewelacyjną robotę, za którą jego mentor
na pewno by go pochwalił. Chwalę i ja, a za taką na przykład "Krew" czy "Goryla" bije wręcz
pokłony. I tak sobie myślę, że Tytus powinien zastanowić się nad wydaniem tego albumu w wersji
instrumentalnej. Brałbym jak staruszka kredyt w SKOK-u - wyszło mi Fiszowo?

Ale cóż, pokolenia się zmieniają i choć od premiery materiału minęło raptem siedem lat, to po
przeczytaniu tych wspominek hip-hopowego zgreda niejeden małolat rzuci pewnie w moim kierunku:
"Wyrośnięty ciulu, co się tak podniecasz?" No podniecam się, bo warto.


Siedem Cali: Dj Invent


Link 03.01.2014 :: 12:00 Komentuj (1)

Nim do obiegu trafił piąta część miksu Vinyle Reda, przygotowana przez kolesia, którego zdjęcie
widzicie powyżej, zapraszam do sprawdzenia co miał do powiedzenia w cyklu "Siedmiu Cali".
Koleś, o którym mowa to 24-letni producent, Dj i turntablista, którego ksywkę kojarzyć możecie
chociażby z singla "Hey You" wydanego kilka miesięcy temu w wytwórni U Know Me Records. Na
singlu pojawił się Krs-One oraz The Kid Daytona. Dj Invent jest absolwentem Burn Studios na Ibizie.
Brał udział w konkursie Turntable Contest, a także Mistrzostwach Polski ITF. Jego sety można było
usłyszeć na takich festiwalach jak chociażby Heineken Opene'er Festival, Coke Live czy Selector.
Grał imprezy przed publiką w Danii, Wielkiej Brytanii, Francji i Ibizie. Panie i Panowie przed Wami
reprezentant U Know Me - Dj Invent!

1. Wytwórnia z której płyty możesz kupować w ciemno?

U Know Me Records!

2. Płyta która ma według Ciebie najlepszą okładkę?

Okładki zawsze stanowiły dla mnie ważny element releasu, kilkukrotnie zdarzyło mi się kupować
winyle "po okładce" (niestety czasami były dużo lepsze od muzyki). Z racji tego, że jestem fanem
prac Forin'a , najlepszą okładkę moim zdaniem ma "Hey You" ;-)

3. Album który zabrałbyś na bezludną wyspę?

Nie wiem, na bank taki, który ma ciepłe brzmienie, albo nawet kilka. Jakiś rap, disco albo elektronikę.
Mogę zrobić kompilację, albo nagrać swój miks?

4. Twój ulubiony producent ze złotej ery?

Ameryki nie odkryję, ale zostanę w Nowym Jorku. - Preemo, Pete Rock, Diamond D, Large Professor,
Just Blaze.

5. Płyta która zrobiła ostatnio na Tobie największe wrażenie?

Dam-Funk & Snoopzilla - 7 Days of Funk, Danny Brown - Old, Beautiful Swimmers - Son. Czekam też
na album Step Brothers, Evidence i Alchemist to dobre combo. Jeśli chodzi o polskie wydawnictwa to
faworytem jest Rasmentalism - Za młodzi na heroda.

6. Raper z najlepszym flow w Polsce?

Jest kilku, których naprawdę lubię słuchać, ale ciężko mi wskazać jedno, bądź nawet kilku konkretnych.
Nie jestem psychofanem żadnego z nich. Staram się śledzić debiutujących mc's. Na uwagę bankowo
zasługuję JNR.

7. Jak oceniasz kondycję polskiego vinyla?

Bardzo dobrze. Trochę płyt wychodzi, zarówno poziom muzyki jak i forma wydania ma naprawdę wysoki
poziom. Z tego co się orientuję, jest nawet niemałe grono odbiorców i nabywców, co tylko cieszy i motywuje.


Hades - Nowe dobro to zło.


Link 14.01.2014 :: 16:50 Komentuj (0)

W końcu! Blisko dwa i pół roku musieliśmy czekać na winylową edycje płyty "Nowe dobro to zło".
Dzisiaj wytwórnia Prosto poinformowała nas, iż od piątku w sprzedaży pojawi się debiutancki
album Hadesa wydany na podwójnym winylu. Wydawnictwo ukażę się w nakładzie 500 sztuk.
Do każdej kopii dodany zostanie specjalny kod umożliwiający ściągnięcie albumu z internetu
w wersji pełnej, jak i instrumentalnej. Edycja wydana jest w rozkładanej okładce. Koszt tego
wydawnictwa to 75 zł. Krążek w całości wyprodukowany został przez pochodzącego z Olecka
Galusa, który swoją "winylową obecność" na polskiej scenie zaznaczył chociażby siódemką
"100206" wydaną w 2010 roku wspólnie z Dj'em Krugiem.



Vinyle Misztala: Jwp - Tworzymy Historie


Link 15.01.2014 :: 19:00 Komentuj (0)
darmowy hosting obrazków
Jeszcze w tym miesiącu do sprzedaży trafi drugi winyl sygnowany logiem grupy JWP. Tym razem
na wosku wyląduje między innymi numer "Blam" i "Nasze 5 minut" - ten drugi z gościnnym udzialem
Freeway'a - tego od Jake One np. Ale dzisiaj nie o tym. W 2012 roku nakładem szczecińskiego
labelu hiphopheadz ukazał się maxi-singiel "Tworzymy historię". Winyl do sprzedaży trafił z okazji
szesnastych urodzin stołecznej grupy. Poza tytułowym numerem, na dwunastce znalazły się numery
"Panorama", "Tłusty rym" oraz "Wszystko jest w ruchu" - gościnnie Vienio. Warto nadmienić, iż teledysk
do "Tworzymy historię" zrealizowany został m.in. w Berlinie, Marsylii i Rzymie. Autorem muzyki na
wosku jest Siwers i Szczur. Z tego co się orientuję to płyta jest jeszcze dostępna w sprzedaży, więc
jeśli ktoś nie zdążył/zapomniał to...


Vinyle Misztala: Marco Polo - Rare Instrumentals Vol. 1


Link 18.01.2014 :: 21:25 Komentuj (0)

W ciągu ostatnich kilku dni, w moje ręce wpadło kilkanaście fajnych rapowych tytułów i przyznam
szczerze, że chwilę to trwało nim wybrałem coś, o czym dzisiaj będę pisał na blogu. Swoją drogą
rzadko bo rzadko, ale jak wytwórnia Prosto wyda już coś na winylu, to zawsze nie ma się do czego
przyczepić - wydanie Hadesa porządne. A teraz do meritum. Chwilę to trwało, ale w końcu dotarła
do mnie paczka z Berlina, w której znajdowała się m.in. instrumentalna kompilacja, pod którą
podpisał się Marco Polo. Dzisiaj wyjątkowo sfotografowałem tył okładki, (a nie np. tył i przód) który
jest po prostu spektakularny. Co w środku? Muzyka, pod którą swoje zwrotki nagrali między innymi
Vinnie Paz, Skyzoo, Juju, Sadat X czy Talib Kweli. I jeśli już mowa o członku duetu Black Star, to nie
sposób nie zatrzymać się na dłużej przy kawałku "Push Thru", który na kompilacje trafił w wersji
zremiksowanej, przez Marco Polo rzecz jasna. Remiks zdecydowanie bije na głowę oryginał, który
wyszedł spod rąk S1. W numerze poza Talibem Kwelim pojawili się Kendrick Lamar i Curren$y oraz
Glen "Grey" Reynolds. Singiel promował kolejny album Taliba zatytułowany "Prisoner of Conscious"
wydany w 2013 roku. Remiks "Push Thru" to w tej chwili jeden z najpiękniejszych momentów
współczesnej muzyki i jeden z najlepszych remiksów w historii hip-hopu w ogóle - dla mnie to co
zrobił z tym numerem Marco Polo to coś sensacyjnego i coś od czego się prędko nie uwolnię. Winyl
do sprzedaży trafił dzięki wytwórni Street Symphony Records. Skoro w tytule mamy Volume 1 to ja
osobiście z niecierpliwością czekam na części kolejne i coś równie sensacyjnego jak "Push Thru"
- choć poprzeczka wisi bardzo wysoko.

Do następnego !


Producenci: Pete Rock


Link 20.01.2014 :: 15:30 Komentuj (0)

Kiedy w 1998 roku Francja pokonała w finale mistrzostw świata w piłce nożnej Brazylię, Chicago
Bulls w finale Nba rozbijało Utah Jazz, a oczy hip-hopowych głów zwrócone były w stronę kolejnego
albumu A Tribe Called Quest, duetu Gang Starr czy płyty Outkast, Pete Rock wydawał właśnie
swój pierwszy album producencki zatytułowany "Soul Survivor". Jednak zacznijmy od początku.

Bezsprzecznie pierwsza rzecz, która przychodzi mi do głowy, gdy ktoś rzuca hasło Pete Rock jest jego
wspólny album z C.L. Smooth'em zatytułowany "Mecca And The Soul Brother", z którego to albumu
pochodzą takie genialne numery jak chociażby "Lots of Lovin", "Straighten it Out", "They Reminisce
Over You" czy "Soul Brother". Nim jednak do sprzedaży trafił krążek "Mecca And The Soul Brother" Pete
Rock i C.L. Smooth wypuścili w wytwórni Elektra epkę "All Souled Out". Poza tymi dwoma wydawnictwami
duet wypuścił również mistrzowski krążek "The Main Ingredient", z którego pochodzą takie takie magiczne
utwory jak "I Got a Love", "Main Ingredient" i "Carmel City". W 2003 roku do sprzedaży trafiła kompilacja
duetu, która w sporej mierze opierała się o kawałki pochodzące z poprzednich albumów. Pete Rock ma
na swoim koncie remiksy tak popularnych numerów jak "Hip Hop Hooray", "Jump Around", "Real Hip-Hop",
"Can't Stop the Prophet", "Slow Down" Brand Nubian czy "Shut'em Down" Public Enemy. Kariera solowa
Pete Rocka poza przywołanym na początku albumie "Soul Survivor", na którym swoją drogą udało mu
się zgromadzić takich tuzów jak np. heavy D (jego kuzyn), O.C., Method Man, Raekwon, Mc Eiht, Sticky
Fingaz, Ghostface Killah to także rzeczy wydane w Londynie. Rok 2001 przyniósł nam wydany w londyńskim
labelu BBE album instrumentalny "Petesstrumentals". Dwa lata później - również w londyńskim BBE
ukazał się podwójny album "Lost and Found - Hip Hop Underground Soul Classics" - na dwóch krążkach
znalazły się dwa albumy wyprodukowane przez Pete Rocka - "Center of Attention" grupy INI oraz "Original
Baby Pa" rapera o ksywce Deda. Producent na swoim koncie ma również kilka innych pozycji jak kompilacje
"Diggin' On Blue" czy "Pete's Treats", wspólny album z Edo. G, drugą część "Soul Survivor", solowy album
"NY's Finest" a także krążek "Monumental" wyprodukowany dla grupy Smif-N-Wessun. Warto również
nadmienić, iż Pete Rock prowadził u boku producenta kojarzonego z Juice Crew - Marley Marla audycje
dla radia Hot 97, a na samym początku swojej kariery dla rozgłośni WBLS gdzie grał muzykę w audycje
"In Control With Marley Marl".

Gdybym miał odpowiadać w cyklu "Siedem Cali" to bezapelacyjnie na czwarte pytanie odpowiedziałbym
Pete Rock. Dlaczego? Odpowiedz jest jasna - "Mecca And The Soul Brother" i "The Main Ingredient"


Cappo - Thousand Word Exodus


Link 21.01.2014 :: 16:00 Komentuj (0)

Nigdy specjalnie nie śledziłem rapu w wydaniu Angielskim - choć oczywiście takie rzeczy jak
New Flesh, Roots Manuva, Ty, Lewis Parker czy Skinnyman znam, a album tych pierwszy nawet
mam na półce. Kim jest Cappo? To graficiarz, raper i producent pochodzący z Nottingham, który
na scenie Brytyjskiej aktywny jest od 20 lat. Pod koniec 2013 roku do ogólnoświatowej sprzedaży
trafił singiel Cappo zatytułowany "Thousand Word Exodus". Dwunastocalowy winyl wytłoczony
został w nakładzie 300 sztuk nakładem Blunted Astro. Za muzykę na wosku odpowiedzialny
jest Dj Drinks. Na płytę trafiły trzy numery (pełna tracklista poniżej) - tytułowy dodatkowo
w wersji instrumentalnej i acappella. Winyl promowany jest teledyskiem do numeru "Yield of
Labour". Cały materiał utrzymany jest w mocno podziemnym klimacie, czyli takim do jakiego
przyzwyczaiła nas londyńska wytwórnia.

Z tego co widzę na moich półkach, to krążek jest jeszcze dostępny w sklepie Vinyle Reda w cenie
55zł. Wszyscy zainteresowani tą pozycją proszeni są o sygnał na maila, którego adres dobrze
znacie - mm89@poczta.fm


Tracklista:

Strona A:

A1. Thousand Word Exodus (Vocal)
A2. Thousand Word Exodus (Instrumental)
A3. Thousand Word Exodus (Acappella)

Strona B:

B1. Yield Of Labour - Elysian Fields Part Two (Vocal)
B2. Dean's List (Vocal)


Metroit City.


Link 22.01.2014 :: 20:53 Komentuj (0)

Coś wisiało w powietrzu! Po dwóch zajawkach, które kila dni temu trafiły do internetu, wytwórnia
odkryła dzisiaj wieczorem karty i wszystko jest już jasne. 22 lutego do sprzedaży trafi autorski
album Metro. Na pojedynczym winylu znajdziemy 12 instrumentalnych kompozycji plus trzy numery
z artystami zza wielkiej wody - Blu, Illa J, Frank Nitty. Wosk wytłoczony zostanie w nakładzie 500
sztuk i dostępny będzie również za granicami naszego kraju. W niedziele do odsłuchu trafi pierwszy
singiel promujący "Metroit City". Od siódmego lutego płyta dostępna będzie w opcji przedsprzedaż.
Na krążku pojawi się również plejada polskich didżei - Ike, Ace, Brk, Twister, Noriz i Paulo.



Vinyle Misztala: Lords of the Undeground - Funky Child


Link 27.01.2014 :: 21:30 Komentuj (0)

Sprawdzając ostatnio na jakimś internecie relacje z koncertu Lords of the Undeground, zobaczyłem
że te dziadki potrafią jeszcze w 2014 roku grać tak żywiołowe i bardzo energiczne koncerty - teraz
jeszcze bardziej niecierpliwie się przed ich koncertem w Katowicach, gdzie obok LOTU wystąpią Tha
Alkaholiks oraz Cali Agents. Jak tutaj zręcznie przejść od koncertu do "Funky Child"? Może po prostu
bez kombinowania? "Here Comes the Lords" z 1993 roku to debiut płytowy dziś już kultowej, i nadal
niezależnej grupy Lords of the Undeground. Z tego właśnie albumu pochodzi numer "Funky Child",
o którym dzisiaj mowa. Wosk do sprzedaży trafił w lutym 1993 roku, na miesiąc przed premierą albumu.
Muzyczną stroną utworu zajął się duet Marley Marl i K-Def. Winyl ukazał się sumptem Elektra Records.
Ja wiem, że piszę to bardzo często (pewnie przez to moja uzależnienie od kupowania płyt), ale naprawdę
nie można nie mieć tego singla na półce.


Vinyle Misztala: Ice-T - High Rollers


Link 28.01.2014 :: 21:05 Komentuj (0)

Bardzo doceniam, szanuje i podziwiam, ale jakoś nigdy specjalnie nie słuchałem muzyki od Ice-T.
Jakiś czas temu postanowiłem nabyć pierwszy w swojej kolekcji winyl (a nawet nie winyl, a w ogóle
płytę) rapera pochodzącego z Newark. Padło no singiel "High Rollers". Dlaczego padło na akurat
ten singiel? No nie wiem sam, ale np. okładka jest całkiem przyjemna dla oka. Singiel "High Rollers"
pochodzi z drugiego studyjnego albumu rapera zatytułowanego "Power" (na okładce wydawnictwa
znajduje się ta sama pani, która trafiła na okładkę singla, a którą widzicie powyżej). Z tego wszystkiego
zapomniałem dodać, iż album osiągnął status złotej płyty. Na singlu poza tytułowym numerem, który
na ten winyl trafił swoją drogą w wersji zremiksowanej, znajdują się jeszcze "The Hunted Child" oraz
"Drama" - z tego co teraz patrzę w internecie to ten drugi kawałek znalazł się na albumie "Power",
a pierwszy nie. Singiel do sprzedaży trafił w 1989 roku nakładem wytwórni Sire. Osobą odpowiadającą
za muzę na tym wosku jest Afrika Islam.


Vinyle Misztala: The Alchemist - Yacht Rock


Link 29.01.2014 :: 20:28 Komentuj (0)

Bardzo miłe zaskoczenie spotkało mnie ostatnio robiąc zakupy w Asfalt Shopie (pomijając już fakt,
że przesunęli premierę pierwszego singla Ostrego z Marco Polo o miesiąc - o ile?!). Trzeba przyznać,
iż Tytus trafił w dziesiątkę inwestując swoje pieniądze w zagraniczne tytuły. Poza paroma klasykami,
które dorwałem teraz, bo wcześniej albo nie miałem pieniędzy, albo zapomniałem o ich istnieniu,
kupiłem również bardzo udaną siódemkę Alchemista. Na singlu "Yacht Rock" znajdują się dwie
wersje tytułowego kawałka. Na stronie A pod podkład Alchemista rapują Action Bronson, Oh No,
Roc Marciano. A gdy obrócimy winyl na drugą stronę trafiamy na słowa od Blu, Chuck Inglish'a oraz
Big Twinz'a. Niebieski winyl ukazał się w połowie ubiegłego roku w nakładzie zaledwie 500 sztuk -
każdy egzemplarz został ręcznie ponumerowany - mi przypadł numer 436. Krążek ukazał się na
rynku sumptem Chemistry Set.


Vinyle Misztala: DXA - Rise Up


Link 30.01.2014 :: 20:36 Komentuj (0)

Nie wiem na ile jest to sytuacja niecodzienna, bo przyznam bez bicia, że ostatnio z dość małą
częstotliwością śledzę podziemny hip-hopowy rynek w Stanach Zjednoczonych, a na tyle na
ile go śledzę to przyznam, iż jest to sytuacja niecodzienna - chodzi mi o kolaboracje ludzi z Usa
z tymi z Niemiec. Singiel "Rise Up" spokojnie można wrzucić do worka z napisem: "niecodzienne
kolaboracje". Tytułowy kawałek powstał podczas wizyty DXA w stolicy Niemiec - Berlinie, gdzie
przy okazji nakręcili również teledysk. Poza numerem "Rise Up" na siódemkę wszedł również
track "Get on Beat. Obydwa numery wyszły spod rąk producenta podpisującego się Klaus Layer.
Wosk ukazał się nakładem wytwórni Dxa Records w nakładzie 300 sztuk. Winyl dystrybuowany
na Europę jest dzięki Blunted Astronaut. W naszym sklepie jest jeszcze bodaj jedna kopia,
więc jak ktoś coś to wiadomo gdzie pisać.


Melanin 9 - Amulets


Link 31.01.2014 :: 21:30 Komentuj (0)

W marcu kolejna premiera w wytwórni Blunted Astronaut. Tym razem label puszcza w świat
dwunastkę "Amulets" autorstwa Melanin 9. Na singiel trafią dwa numery - wspomniany
wcześniej "Amulets", a także "Cloudsteppa" z gościnnym udziałem Lewisa Parkera. Numer
z Lewisem ukażę się również w wersji zremiksowanej. Obydwa numery dostępne są na winylu
także jako instrumentale. Winyl do sprzedaży trafi w nakładzie 500 sztuk w drugiej połowie
marca. Krążek oczywiście dostępny będzie w sklepie Vinyle Reda. Na początku grudnia w sieci
pojawił się klip promujący to wydawnictwo, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to odsyłam.


Tha Alkaholiks, Cali Agents i Lords of the Undeground w Katowicach.


Link 06.02.2014 :: 21:48 Komentuj (0)

Już w najbliższa sobotę do Katowic zawitają Tha Alkaholiks, Cali Agent oraz Lords of the Undeground.

Line-Up:

20:00 Otwarcie drzwi i Before Party - Dj Hwr.
21:00 Centrum Strona (Support)
21:30 B-Boys Battle. Fresh Flava vs S.M.S. Crew!
Za gramofonami Dj Fim, prowadzenie Emper.
22:00 Cali Agents, Lords of the Undeground, Tha Alkaholiks!
1:30 After Party - Dj Lord Jazz + Dj Hwr.

Bilety wciąż w sprzedaży! Cena 40 PLN, w dniu koncertu w cenie 50 PLN w kasie klubu!

TaxerTravel, ul. Kochanowskiego 12, Katowice
Metro SC, ul Chopina 1, Katowice.
MarcoTour, ul. Uniwersytecka 13 (ALTUS), Katowice
MegaTravel, ul. Wojewódzka 7, Katowice
Ragtime, ul. Zacisze 3 (budynek Akademii Muzycznej), Katowice
Ticketportal, Plac Sejmu Śląskiego 2, Katowice
12 Cali Vinyl Shop, ul. Andrzeja Mielęckiego 6, Katowice
Prosto Shop, ul. Słowackiego 51, Katowice

Trasa koncertowa "21 & Over Anniversary" obejmuje również Wrocław (niedziela) i Warszawę (piątek).

Organizator:
Big idea&Antics
t: +48 516028415
m: info@big-idea.eu



Eric B & Rakim - The R


Link 17.02.2014 :: 23:00 Komentuj (0)

Dzisiaj na blogu o jednym z najwspanialszych i najważniejszych duetów hip-hopowych w historii,
który przeze mnie kojarzony jest głównie z debiutanckim albumem "Paid In Full" wydanym w 1987
roku w labelu 4th & Broadway. Każdy kto choć trochę otarł się o hip-hopowe lata osiemdziesiąte
doskonale wie, że mowa o Ericu B & Rakimie. Początek sierpnia 1988 roku (kiedy nie było mnie
jeszcze na świecie) przyniósł nam drugi pełnowymiarowy album duetu zatytułowany "Follow The
Leader", z którego to albumu pochodzi singiel "The R". Krążek pokazał, iż debiutancki materiał nie
był "wypadkiem" przy pracy, bowiem "Follow The Leader" to krążek równie dobry, o czym świadczy
chociażby relatywnie wysoka sprzedaż (ponad 500 000 w samych tylko Stanach Zjednoczonych).
Numer "The R" (o którym tak dużo dzisiaj pisałem ha!) nie jest może moim faworytem na płycie,
aczkolwiek warto czasem do niego wrócić.


Dynasty w Polsce!


Link 20.02.2014 :: 20:57 Komentuj (0)

"Dynasty, znana też jako ya girl, D-Y, rapuje odkąd była małą dziewczynką, ale tak naprawdę
karierę zaczęła robić niedawno i od razu zrobiło się o niej głośno na nowojorskiej scenie.
Jej pierwszy klip wyprodukował sam legendarny Dj Premier, który podkreśla Dynasty jako
swoją protegowaną. Cała jej twórczość jest niezwykle inspirująca i pełna przekazu, można
wyczuć niebywałą duszę jej utworów, przez co z całą pewnością zasługuje na przynależność do
grupy Pań określanych w swojej karierze mianem "Queen of Hip-Hop" jak Lauryn Hill, Erykah
Badu, Mc Lyte, Heather B. Dynasty zadebiutowała w 2010 roku mixtapem "Dream Pusher"
i szybko zdobyła uznanie, szacunek i fanów na całym świecie."

Dynasty zagra w Polsce aż pięć koncertów. Pierwszy z nich w najbliższą sobotę w Poznaniu.
Poniżej pełna rozpiska trasy koncertowej Dynasty w Polsce.

22.02.2014 Klub studencki TROPS, Poznań, ul. Św. Rocha 9
23.02.2014 Klub Ministerstwo, Kraków, Szpitalna 1
5.03.2014 Mewa Towarzyska, Sopot, Pułaskiego 15/2
6.03.2014 Klub Patio, Szczecin, Pogórna 63
7.03.2014 Variate, Katowice, Mickiewicza 4

Bilety w cenie 20/30zł.

Organizator: BIG Idea
telefon: +48 516028415
info@big-idea.eu


DJ Doom & Blacastan - Deep Breath feat. O.C. - premiera !


Link 28.02.2014 :: 12:30 Komentuj (0)

Dlaczego tym razem pokazuje nie przód, a tył okładki? Powód jest bardzo prosty. To co label
prezentuję nam, na przodzie okładki przy okazji płyty "Deep Breath" jest po prostu odrzucające
i chyba nawet nie chcę mi się na ten temat bardziej rozpisywać. Na ostatni dzień lutego przypada
premiera singla "Deep Breath" autorstwa didżeja Dooma i Blacastan'a. Na krążku w numerze
"Deep Breath"gościnnie pojawił się legendarny raper zasilający szeregi kolektywu D.I.T.C. - O.C.
Kawałek "Deep Breath" pojawił się na singlu w aż sześciu wersjach, ponadto wylądował tutaj
jeszcze utwór "Passive Aggression". Moim skromnym zdaniem tytułowy utwór "Deep Breath" to
najpiękniejsza kawałek jaki do tej pory wypuścił londyński label. Od połowy stycznia po internecie
hula klip promujący to wydawnictwo. Zobaczyć go możecie np. klikając tutaj.

Ostatnie sztuki dostępne są w sklepie Vinyle Reda w cenie 55zł.


Vinyle Misztala: Pelson - 3854 i 3 kroki


Link 12.03.2014 :: 23:00 Komentuj (0)

Pelson to raper, który już dawno ugruntował swoją pozycję na rodzimej scenie hip-hopowej
i należy do grona tych artystów, którzy nikomu już nic udowadniać nie muszą, a przynajmniej
nie powinni udowadniać. Wydana w Step Records epka "3854 i 3 kroki" jest tego dobitnym
przykładem. Ten krążek nie zmienił historii hip-hopu w Polsce, nie był nawet wymieniany wśród
najważniejszych płyt 2012 roku (na winylu podano 2011 rok, a i na wersji cd, nie wiedzieć czemu
również). Nie chcę pisać, że krążek członka Molesty Ewenement przeszedł bez echa, bo nie do
końca tak było -  świadczą o tym chociażby wysokie notowania na osławionej już liście "Olis",
ale również sam fakt, że epka doczekała się wydania na winylu. Uważam, jednak że ta pozycja
powinna być zdecydowanie bardziej doceniona przez odbiorców i to pomimo, że Pelson nie sili
się tutaj na podwójne czy potrójne rymy, a rapuję raczej prosto, bez fajerwerków. To co dostajemy
na "3854 i 3 kroki" to rap od ponad trzydziestoletniego faceta wciąż fascynującego i pasjonującego
się hip-hopem. Słychać tutaj, że Pelson w kawałkach się nie spina, nie konkuruje z nikim. Jeśli
przyszłoby mi podać dwa numery, które trzeba znać to bez zawahania wskazałbym na "Wierny
sobie" oraz "Sen na jawie". Ten pierwszy za klimat - porównanie do albumu "27" Eldoki samo
się ciśnie na usta, a drugi za pozytywne i proste przesłanie.



Vinyle Misztala: Dj B & Szczur - Zaraza


Link 14.03.2014 :: 11:25 Komentuj (0)

I dzisiaj również o krążku wypuszczonym przez Step Records. Wspólna płyta producencka didżeja
B i Szczura zatytułowana 'Zaraza" to zdecydowanie jedno z ciekawszych wydarzeń ubiegłego roku
na rodzimej scenie hip-hopowej. Obaj producenci wykonali zadanie w stu procentach i udało im się
stworzyć album koncepcyjny a nie składankę, na szczęście. Na płycie pojawiło się kilkunastu
raperów. Większość z nich potrafiło odnaleźć się w zimnych, ponurych a czasami wręcz psychodelicznych
bitach. Większość, no właśnie. Numery takie jak "Jak sen" Małpy czy "Ten track" Dioxa to majstersztyki,
kawałki od których mam problem się oderwać. Po drugiej stronie mamy absolutne nieporozumienia
pod tytułami "Nie jestem tu od pouczania" - w którym pojawia się Wigor, Juras, Diox, Mes, Tetris, Pono
- słuchając ich zwrotek ciężko nie myśleć, iż teksty pisane były po prostu "na kolanie", "Dżuma" Hukosa
i Ciry (ten pierwszy ogłosił ostatnio, że wraca do "normalnej" pracy, bo z muzyki nie jest w stanie się
utrzymać. Naprawdę? Największy na to czas, bo słuchając jego zwrotek - zdarzało mi się - zastanawiam
się jak Step mógł pompować kasę w promocję tego rapera, który notabene pamięta jak to jest wstawać
o szóstej rano i "srać na biegu" - cóż za ekshibicjonizm, brawo! Powodzenia na Wyspach), a także
"Ktokolwiek" Praktisa. Jak podsumować całość? Jeśli chodzi o produkcję to absolutnie nie ma się do
czego przyczepić. Trochę dziwi dobór gości - brak Tewu, Słonia czy chociażby Piha. Jeśli ktoś przegapił
tą płytę (tak jak np. ja) to warto nadrobić zaległości, bo krążek poza kilkoma wpadkami jest bardzo dobry.
Ja w szkolnej skali dałbym czwórkę z minusem.


Mad Lion - Shoot to Kill


Link 19.03.2014 :: 22:30 Komentuj (0)

Muzyki w klimacie ragga, dancehall w moim pokoju uzbierało się niewiele, a jak zastanowić
się nad tym głębiej, to chyba nawet w ogóle nie mam takich płyt u siebie - jestem trochę takim
ignorantem muzycznym, ale pracuję nad tym i to zmienię - obiecuje. Gdy Ernest podesłał mi
pierwsze rzeczy od Mad Lion'a to troszkę kręciłem nosem, ale sprawdziłem i chyba nie żałuje.
Mad Lion to raper, który urodził się w Londynie skąd przeniósł się do Nowego Jorku. Na jego
płytach słychać wyraźnie ten jamajski klimat, na którym ja się osobiście nie znam, ale na tyle
na ile się znam to mogę powiedzieć, że bardzo przyjemnie się tego słucha i chyba zagłębie
się w temat bardziej. Z tego co udało mi się wyszukać to Mad Lion ma na koncie pięć albumów
studyjnych. Współpracował między innymi z Krs One, i jak się okazuję jest dość znanym raperem,
a już na pewno nie jest nieznany. Zadebiutował na rynku singlem "Shoot to kill", który na rynku
ukazał się w 1993 roku nakładem Weeded Records. Na dwunastkę trafił również numer "Girlzz",
także bardzo udany kawałek.


Mixcloud: Vinyle Reda mix#5: Dj Invent - New World Order


Link 29.03.2014 :: 14:00 Komentuj (0)

Po blisko pół roku od premiery poprzedniego mixu, dziś do sieci trafia piąty mix Vinyle Reda.
Tym razem autorem jest mieszkający obecnie w Warszawie - Invent, którego kojarzyć możecie
chociażby z wytwórnią U Know Me Records, gdzie w ubiegłym roku wypuścił 12" "Hey You", na
której pojawił się sam Krs-One. "New World Order" - bo tak zatytułowany jest ten mix to ponad
40 minut kompletnie wymieszanej muzy - od nowojorskiego klimatu ekipy Black Moon, po przez
nowoczesną elektronikę, aż po rzeczy od Rick Ross'a i Kanye West'a. Poniżej pełna lista kawałków,
link do odsłuchu oraz co o samym miksie powiedział autor.

Invent: w tym nagranym na żywo mixie zaprezentowałem to, co mnie obecnie najbardziej fascynuje
w rapie. Numery starałem się selekcjonować jak najbardziej przekrojowo, dzięki temu 2Chainz
i Rick Ross rapują obok klasycznych południowych bangerów Mike Jones'a, czy świeżych osobowości
takich jak Chuck Inglish, 100s i Jonwayne. W tym wszystkim znalazłem też trochę miejsca dla brudnego
brzmienia z NYC, pomiędzy tym wszystkim można znaleźć m.in. Jersey i newschoolową elektronikę.

Stay Fresh!

Tracklista:

1. Rick Ross feat. Big Sean & Kanye West - Sanctifield
2. SchoolBoy Q - Rapfix Cypher (20syl Remix)
3. 2Chainz feat. Pharell - Feds Watching
4. The Freshest & J. Cole feat. Missy - Call Your Name (Falcons Remix)
5. Slim Thug feat. Bun B & Paul Wall - Creespin"
6. Mike Jones feat. Slim Thug & Paul Wall - Still Trippin'
7. Chuck Inglish feat. Ab-Soul & Mac Miller - Come Thru/Easily
8. Jonwayne - The Come Up Pt. 2
9. Jonwayne feat. Scoop DeVille - The Come Up. Pt. 1
10. JR Writer feat. Don P - Take a Look At My Girlfriend (Instrumental)
11. Wantigga - Like That
12. 100s feat. Redinho - Ten Freaky Hoes
13. Invent feat. The Kid Daytona - Space Stacker
14. Step Brothers - Step Masters
15. 100s feat. Ice Cold Perm - Inglish Outro
16. Nelly feat. Nicki Minaj & Pharell - Get Like Me
17. Gardes vs Brandy - Wanna Get Down (Grades Refix)
18. Ptaki - Ponure Miasto
19. Dam-Funk & Snoopzilla - Faden Away
20. Black Moon - Two Turntables And a Mic
21. Brooklyn Slumlordz feat. Method Man - Keep On Movin'
22. A$AP Mob feat. Method Man - Trillmatic
23. Method Man feat. Liam Howlett - Release Yo'Delf
24. Action Bronson - Strictly 4 My Jeeps

Mix można odsłuchać klikając w TEN LINK !!!

Jeśli jesteś didżejem i chcesz przygotować dla nas autorski mix, odezwij się na mm89@poczta.fm
lub vinylereda@gmail.com.


Ego Trip #3


Link 04.04.2014 :: 01:00 Komentuj (2)

Poniżej przygotowana przez Reda, lista dziesięciu genialnych, a zarazem średnio docenionych
w naszym kraju płyt hip-hopowych:

Scientifik - Criminal, Definite, 1994
Digital Underground - Sons Of The P, Tommy Boy Records, 1991
Ultramagnetic Mc's - The Four Horsemen, Wild Pitch, 1993
O.C. - Word...Life, Wild Pitch, 1994
Tash - Rap Life, Loud/Sony, 1999
Super Cat - Don Dada, Columbia, 1992
Heavy D & The Boys - Blue Funk, Uptown Records, 1992
Bushwackass - How Real Israel, Pallas Records, 1994
Rumpletilskinz - What Is A Rumpletilskin?, RCA, 1993
Rottin Raskalz - Rottin to Da Core, Illtown/ Mad Sounds, 1995


Vinyle Misztala: Invent - Hey You


Link 06.04.2014 :: 21:00 Komentuj (0)

Przywykłem już do wspólnych kolaboracji polskich i amerykańskich artystów, i większości przypadków
nie robią one na mnie większego wrażenia. Jednak ksywka Krs One wciąż wzbudza we mnie wiele
emocji i nie mogłem nie zatrzymać się przy tej pozycji na dłużej. W ostatnich miesiącach minionego
roku do sprzedaży trafiła kolejna pozycja z wytwórni U Know Me Records. Tym razem właściciele
oficyny dali szansę młodemu producentowi i didżejowi o ksywce Invent. Dokładnie 4.10.2013 do
obiegu trafiła 26 pozycja w katalogu wydawniczym labelu. Singiel "Hey You" wytłoczony został
w nakładzie 300 sztuk. Na wosku gościnnie pojawił się legendarny Krs-One oraz młody, dobrze
zapowiadający się raper The Kid Daytona. Remiksami zajęli się tutaj Lunice oraz rzekomo
(rzekomo, bo ja o nich słyszę pierwszy raz) grupa Azari & III. To co usłyszymy na tym singlu, to
bynajmniej nie czysty klasyczny hip-hop, a raczej świeże brzmienia, elektronika i hip-hop house.
Warto nabyć ten winyl, chociażby dla samej okładki, która jest genialna.


Special Ed - Legal


Link 07.04.2014 :: 23:00 Komentuj (1)

Nim w 1994 roku oczy całego hip-hopowego świata skierowane zostały na Crooklyn Dodgers,
i ich genialny numer o tytule "Crooklyn Dodgers" promującym film "Crooklyn" Spike'a Lee,
Special Ed miał już na koncie dwa solowe albumy. Pierwszy z nich, zatytułowany "Youngest in
Charge" okazał się sporym sukcesem komercyjnym, sprzedając się w ponad półmilionowym
nakładzie. Wydany rok później, w 1990 roku, również nakładem Profile Records album "Legal"
także okazał się nie lada sukcesem sprzedażowym. Wydawnictwo "Legal" promowane było
dwoma singlami: "The Mission" oraz "Come On, Let's Move It". Większość muzyki na tym krążku,
wyszła spod rąk Hitman'a Howie Tee, który współpracował w swojej karierze między innymi
z grupą U.T.F.O. czy Chubb Rock'iem. Kilka beatów na ten album rzucił również sam Special Ed.


Siedem Cali: Bu


Link 08.04.2014 :: 17:00 Komentuj (1)

Druga odsłona cyklu "Siedem Cali" w tym roku. Tym razem na stronę zaprosiłem reprezentanta
wytwórni MaxFloRec - Bu. Artysta należy do generacji raperów wychowanych na kultowym
programie "Yo! Mtv Raps" emitowanym na początku lat dziewięćdziesiątych przez telewizje Mtv.
Pierwszym składem, w którym Bunio przecierał szlaki jako MC był wywodzący się z miasta Tychy
Płonący Squat, z którym w 2001 roku w wytwórni Gigant Records wypuścił album "Dość Milczenia".
W 2002 roku Bunio gościł na płycie Rahima - "Experyment Psyho". W latach następnych raper
kontynuował współprace z Rahimem, a także nagrywał m.in. wspólnie z Miuoshem. W roku 2009
wraz z Grubsonem i Metrowym wypuścił jako 3oda Kru "Parchastyczny mikstejp". Rok 2010 to
mikstejp "Zyzowate szczęście"- wydany z okazji 15 lat na scenie hip-hopowej. Kolejny rok przynosi
nam następny projekt Bunia noszący nazwę Kosmos, który tym razem tworzy z Skorupem, Rufijokiem
oraz Metrowym. Jeszcze w 2011 roku zwrotka Bu trafiła na pierwszą polską siódemkę hip-hopową
(picture disc) wypuszczoną z okazji siedmiu lat działalności MaxFlo. W wakacje ubiegłego roku do
sprzedaży trafił album "Byk". Zapraszam do sprawdzenia dość konkretnych odpowiedzi nadesłanych
przez tego utalentowanego rapera pochodzącego ze Śląska!


1. Wytwórnia z której płyty możesz kupować w ciemno?

Duck Down Records!

2. Płyta, która ma według Ciebie najlepszą okładkę?

Ol' Dirty Bastard - "Return to the 36 Chambers: The Dirty Version"

3. Album, który zabrałbyś na bezludną wyspę?

The Notorious B.I.G. - Life After Death

4. Twój ulubiony producent ze złotej ery?

Dj Premier

5. Płyta, która zrobiła na Tobie ostatnio największe wrażenie?

Gruby Mielzky - "1.5"

6. Raper z najlepszym flow w Polsce?

Ten Typ Mes

7. Jak oceniasz kondycję polskiego winyla?

Grunt, że widać rozwój.


Mic Geronimo - The Natural


Link 10.04.2014 :: 23:30 Komentuj (0)

Aż miło ucho zawiesić nad takimi albumami jak ten. Krążek wydany w 1995 roku przez label TVT
to debiutancki album rapera Mic Geramino, który po tym albumie do swojego artystycznego CV
mógł wpisać współpracę z takimi raperami jak O.C. z szeregów grupy D.I.T.C., Lost Boyz, Dmx,
Jay-Z czy pisząc nieco przesadnie, znienawidzony przeze mnie Ja Rule. Krążek wyprodukowany
został przez takich tuzów jak Buckwild czy Da Beatminerz. Na debiucie znalazło się 13 numerów,
w tym jeden remiks utworu "Masta I.C." popełniony przez Nashiem'a Myrick'a - dodatkowym
smaczkiem tego kawałka jest udział w nim wspomnianych wcześniej zawodników z Lost Boyz.
Na "The Natural" swój udział zaznaczył również, zmarły w 2009 roku Dj Roc Raida.

PS - To, że DMX wpada do Polski oczywiście wiecie, nie?


DJ Doom - Temple Of Doom 2LP - polska przedsprzedaż !


Link 13.04.2014 :: 14:58 Komentuj (0)

Już czwartego maja dzięki wytwórni Stereoboom Records do sprzedaży trafi podwójny album
nowojorskiego didżeja Dooma. Wydawnictwo wydane zostało na niebieskich winylach. Na krążku
Doom zgromadził dziewiętnaście numerów autorstwa takich artystów jak chociażby: Blacastan,
J.Ro, Reks, Craig G, John Robinson, Large Professor. Album "Temple Of Doom" dostępny będzie
w naszym kraju dzięki stronie Vinyle Reda.

Jeśli chcesz mieć na swojej półce "Temple Of Doom" odezwij się na mm89@poczta.fm. Cena 75zł.

Poniżej tracklista:

A1. Intro
A2. Here We Go Feat. Grand Daddy I.U. & Cymarshall Law
A3. Selfworth Feat. John Robinson
A4. Classic Hip-Hop Feat. Prince Po & Large Professor
A5. Hey Young World Feat. Blacastan

B1. Flood Feat. Black Philly
B2. Dreamer Feat. Kahli & Estelle
B3. False Acte Feat. M-Dot
B4. Turn It Up Feat. Lex Boogs, Wordsworth & Tableek
B5. Flatline Feat. Pacewon, Nutso, Punchline & FT

C1. Double Trouble Feat. Craig G & Thomas Handsone
C2. Hitman For Hire Feat. Blaq Poet & Blacastan
C3. U Belong 2 Me Feat. Nutso & Amber Ojeda
C4. Rookies Feat. Krumbsnatcha, Rks & J.Ro
C5. It's Fb Feat. Finsta Bundy

D1. Betta Myself Feat. Blacastan
D2. Not Fall Feat. Ree-Up
D3. Outro
D4. U Just Mad Feat. Blacastan (Bonus track)


Soul w wolnych chwilach


Link 14.04.2014 :: 18:30 Komentuj (0)

"Masz dział Soul. Masz wolną rękę" - z takimi intencjami zaproszono mnie do pisania dla Vinyli
Reda. Muszę przyznać, że nie wzięło się to znikąd, bo z wszystkich muzycznych miłości mojego
życia to soul od lat pewnie stoi na piedestale. Pomimo to, dziś oddam się "jedynej prawdziwej,
amerykańskiej sztuce", której trzecie święto cały świat będzie obchodził z ostatnim dniem bieżącego
miesiąca. To jazz!

Kwiecień od 13 lat mianuje się jako Jazz Apprecciation Month (JAM), a ja - nieskończona fanka
żywej instrumentalizacji - chciałam dołożyć swoją cegiełkę do inicjatywy i wyrazić uznanie dla
gatunku. Niestety nie mogę powiedzieć, że jest to tradycja mojego dzieciństwa jak w przypadku
wielkich i na wpół zapomnianych animatorów ruchu jazzowego. Szacunku dla skomplikowanej
formy musiałam nauczyć się sama.

Strukturalnie oblicze króla Nowego Orleanu jest bardziej pokręcone niż przeciętny hit radiowych
list przebojów, głównie z powodu improwizowanego charakteru współpracujących ze sobą melodii
i rytmów. Złożone metrum, synkopa i wszystkie te zawikłane muzyczne zjawiska sprawiają, że trudno
jest oswoić z nim ośrodki słuchowe. Niemniej jednak każda nuta ma znaczenie, więc cierpliwości -
z kolejnym odsłuchem jazz zacznie nabierać sensu.

Tylko od czego zacząć?

Waga lekka

Ekspozycja na ten gatunek może wywołać u początkującego słuchacza stan splątania, a stereotypowe
skojarzenia z zadymionymi klubami aż szczypią w oczy, wobec tego znaczenie prościej jest zaprzyjaźnić
się z muzyką w łatwo-przyswajalnej formie - brzmieniem, które gładko wślizguje się do ucha i wprawia
naszą głowę w łagodny, równy rytm. Puls zwalnia, oddech się reguluje, niepotrzebne myśli znajdują
ujście. Kto jest w stanie tego dokonać? Sztampowym przykładem, numerem jeden na liście jest
bez wątpienia album Lonnie Liston Smith & The Cosmic Echoes "Reflections of a Golden Dreams"
(RCA, 1976) - najtrafniej ujmując: melatonina w dźwięku. Numer dwa to takty wybijane miotełką
i jeden z dwóch artystów, dzięki którym flet nie kojarzy mi się z wywabianiem hamelskich szczurów,
niemniej jednak płyty powstałe u schyłku lat 60., kiedy wszystko w jazzie uległo zmianie, z reguły
bywają kłopotliwe w odbiorze, stąd ograniczę się do utworu "Like It Is" z albumu "The Blue Yusef
Lateef" (1968, Atlantic). Dla wzbogacenia przyprawię akapit odrobiną orientu - wibrującym "Love
Light" (1978, Toshiba -EMI) autorstwa Yutaki Yokokury. Pozycja obowiązkowa!

Giganci

Są takie figury, których nie wypada pomijać pisząc i mówiąc o jazzie, niestety na ich poziomie
słuchacz nie uświadczy miłosierdzia, toteż przebrnięcie przez dzieło któregokolwiek z pionierów
gatunku może okazać się żmudną drogą. Na szczęście od każdej reguły są wyjątki. Sentymentalny
utwór otwierający album "Duke Ellington" & John Coltarne" (1963), magnum opus Popsa
- niezapomniane "What a wonderful world", wzruszający "Wise One i funkujący "You and Music"
Donalda Byrda to moja fantastyczna czwórka spośród 10 dekad aktywności jazzu - nie przestaję
szukać!

Soundtrack

Muzyka bez wątpienia odgrywa podstawową rolę w budowaniu nastroju podczas każdej sceny
filmowej, sporadycznie pojawia się tam nasz bohater tytułowy - jako tło wystawnych przyjęć
koktajlowych, wesel i big-bandowych popisów scenicznych w harlemskim speakeasy. Są jednak
filmy wyposażone w soundtrack wyłącznie jazzowy, rzadkie jak grudniowa tęcza i równie
zachwycające. Władysław Pasikowski może się poszczycić owocną współpracę z Tomaszem
Stańką przy "Reichu" (1992), jednak nic nie brzmi jak saksofon Henryka Miśkiewicza wspierany
smyczkową symfonią w "Wieczorach" skomponowanych przez Michała Lorenca do drugiej
części "Psów" (1994) - całą listę sposobów na pokochanie jazzu mogłabym streścić tym jednym
utworem. Pozycją "a must" zza oceanu jest doskonale(!) współgrająca z obiektywem Michaela
Champana muzyka w do "Taksówkarza" (1976) dedykowanego Bernardowi Herrmannowi
za bycie ostatnim z jego życiowych dzieł.

Rap essentials

Z przymrużeniem oka można rzec, że najbardziej rozpoznawalny jazzman Miles Davis skończył
żywot robiąc rap ("Doo-bop", 1992). Gdybym chciała ograniczyć się wyłącznie do najbardziej
nobliwych produkcji zawierających w sobie pierwiastki obu gatunków, to i tak prawdopodobnie
musiałabym pominąć kilka punktów, a więc treściwe i uczciwe wymienię trzy pozycję, które jako
pierwsze przyszły mi do głowy (poza ATCQ): Buckshot LeFonque, Jazz Liberatorz, Digable Planets!

Wersja papierowa

Internetowa odsłona Matrasu na zapytanie o muzyczne (auto)biografie odpowiada ponad tysiącem
wyników. Ja w swojej kolekcji mam kilkanaście życiorysów m.in. Milesa, Urbaniaka, Ellingtona, Lady
Day i Armstronga. Książki te, poza encyklopedycznymi faktami, posiadają jeden niespotykany w innych
gatunkach literackich atrybut - możliwość spojrzenia na tę samą sytuację oczyma różnych artystów.
To prawie jak móc zasiąść z nimi przy jednym stole i na żywo obserwować łączące ich relacje! Jeżeli
to do Was nie przemawia - spieszę dodać, iż jazz ukochał sobie nie tylko słuchaczy i muzyków, ale
również dziennikarzy i publicystów traktujących o jego historii i temperamencie z równie wielką pasją.
Polski czytelnik z pewnością doceni 230-stronnicową monografię Leopolda Tyrmanda "U brzegów jazzu"
(1957) - lektura mocno wzbogacająca! Dla lubiących cieszyć oko, wydawnictwo Taschen - specjalizujące
się w wielojęzycznych wydaniach i przeróżnych albumów - posiada w swojej ofercie opasły wolumin
"Jazz Covers" (2008), w którym (jak obiecuje tytuł) znajdziemy ponad 1000 okładek jazzowych
longplay'ów wydanych pomiędzy rokiem 1940 a 1990. Forma w jakiej Taschen dostarcza nam owy
produkt jest warta swojej dość wysokiej ceny. Tymczasem, w mojej opinii, flagowym wyrobem
wydawnictwa jest historia spisana przez Joachima Berendta okraszona fotografiami Williama Claxtona
w monumentalnej księdze zatytułowanej "JazzLife" (2003). Owe cudo dostępne jest w kilku wersjach:
ponad 700-stronnicowej wersji kolekcjonerskiej (wartej kilka tysięcy dolarów!) oraz ponad 500 -
stronicowej, ważącej 4kg "standardowej" opcji dostępnej w wydaniu czarno-białym (setki $)
i kolorowym (dziesiątki $). Inwestycja warta grzechu!

Historia

Nie da się w kilku zdaniach streścić historii muzyki od dekad będącej narratorem prawdziwego życia.
To doskonały owoc triumfu dumy nad cierpieniem i przyznam, że nic poza słowami uznania dla jego
walecznej natury nie przychodzi mi do głowy. Z czystym sercem zachęcam zagłębić się w temat, bo
niezależnie od miejsca, które wybierzecie - czy będzie to Polska, Stany czy nawet Daleki Wschód
- zostaniecie obdarowani nie tylko lekcją muzyki, ale przede wszystkim opowiadaniem o czasach
największych socjo-polityczno-kulturowych przewrotów.

Syreni śpiew

Jazz ma naturę mizoginiczną, ale gdyby się dokładniej przyjrzeć, to dostrzeżemy w tle grupę
wspaniałych kobiet, które bez zbędnego rezonu i zadzierania nosa towarzyszą mu od początku.
Billie Holiday, Dee Dee Bridgewater, Ella Fitzgerald, Sarah Vaughen, Dinah Washington, Nina Simone,
Diana Reeves...panteon wokalistki jazzowej bezapelacyjnie należy do pań, ale co jeśli jazz nie
tylko jest kobietą, ale może być blondynką? Pierwszy raz ośmieliłam się zadać to pytanie obejrzawszy
DVD z zapisem koncertów Anny Marii Jopek w Farat Film Studio i 17 galę Fryderyków poświęconą
ofiarom katastrofy smoleńskiej (2010). Te wspaniałe widowiska uzmysłowiły mi jak bardzo chwalę
cudze - swojego nie znając. Na szczęście są artystki, jak autorka ambitnego "Crossing Projects"
(2013), które pomogły mi się pozbyć wyrzutów sumienia. Możecie polemizować, ale prawdą jest,
że przepisem na prawdziwą sztukę są emocje, a kto, jeśli nie kobieta, zna się na nich najlepiej?

Punktów miało być więcej, ale pomysł na pierwszy post postawił przede mną wysoką poprzeczkę,
bo w tej kategorii muzycznej namiętności często tyranizowane są przez techniczną ekwilibrystykę
i ja sama bywam beneficjentem jazzowych uroków tylko sporadycznie, a mimo to, mam nadzieję,
że  dochodząc do tego miejsca uświadomiliście sobie, że nie taki on straszny, jak go malują, a nasze
poszukiwania będą kontynuowane...


Poprzednia strona