blog

Ego Trip #3


Link 04.04.2014 :: 01:00 Komentuj (2)

Poniżej przygotowana przez Reda, lista dziesięciu genialnych, a zarazem średnio docenionych
w naszym kraju płyt hip-hopowych:

Scientifik - Criminal, Definite, 1994
Digital Underground - Sons Of The P, Tommy Boy Records, 1991
Ultramagnetic Mc's - The Four Horsemen, Wild Pitch, 1993
O.C. - Word...Life, Wild Pitch, 1994
Tash - Rap Life, Loud/Sony, 1999
Super Cat - Don Dada, Columbia, 1992
Heavy D & The Boys - Blue Funk, Uptown Records, 1992
Bushwackass - How Real Israel, Pallas Records, 1994
Rumpletilskinz - What Is A Rumpletilskin?, RCA, 1993
Rottin Raskalz - Rottin to Da Core, Illtown/ Mad Sounds, 1995


Red na blogu!


Link 01.01.2014 :: 16:00 Komentuj (1)

Osoby, które czytały blog Reda (I Still Luv HIP-HOP) doskonale wiedzą, że jest on wielkim fanem
książki "Ego-Trip". O czym świadczyły chociażby jego wpisy na tamtej stronie. Kiedyś z Ernestem
planowaliśmy zaszczepić to na Vinyle Reda, temat jednak trochę ucichł i ostatecznie nic z tego
nie wyszło. Kilka dni temu dostałem na skrzynkę maila od Reda, w którym przesłał mi listę raperów
którzy kiedyś byli wielcy, a dziś jego zdaniem zapomnieli już jak się rapuję.

Lista poniżej:

Public Enemy: Cztery pierwsze płyty zespołu to absolutna klasyka gatunku. Kolejne 43 to po prostu
jakieś żarty. Ktoś to kiedyś kupił?

Połowa ekipy Wu Tang Clan: Inspectah Deck napisał w swoim życiu trzy dobre zwrotki. U-God nie
więcej niż jedną. Masta Killa miał na swojej pierwszej solowej płycie jeden zajebisty numer. Może
prywatnie lepiej im idzie trenowanie kung-fu?

LL Cool J: Zwariował! A pomoc 50 centa udowodniła tylko, że eeee. No właśnie!

Kool G Rap: Jego nowe rzeczy są fatalne. Jego ostatnia płyta, która trzymała poziom to "4, 5, 6".
Jeśli się jarasz płytą, która miała kiedyś wyjść w Rawkusie, a wyszła 100 lat różniej to znaczy, że
prywatnie lubisz bzykać się partnerką tylko "po bożemu".

Rakim: Był królem, miał wszystko. Nas napisał nawet o nim kawałek. Rakim nie potrafi zaspokoić
nas muzycznie od blisko 20 lat. Przepraszam, ale płyta "The Master" nie była dobrą płytą, a o
"The Seventh Seal" już nawet nie wspomnę.


Świąteczna niespodzianka od Reda.


Link 26.12.2012 :: 14:43 Komentuj (0)

Red, człowiek który swoją obecność na blogu ogranicza do minimum, postanowił z okazji świąt
Bożego Narodzenia przedstawić "Top 10 najnudniejszych zawodników w rap grze" - inspiracja,
uwielbienie książką Ego Trip widoczne na pierwszy rzut oka. A więc w kolejności przypadkowej
wygląda to mniej więcej tak:

Jurassic 5
Talib Kweli
Mos Def
Declaime
Zion I
Top Quality
El-P
Infamous Mobb
Tony Yayo
Flatliners

"Włącz sobie płytę np. Mos Defa, a dowiesz się dlaczego ja uważam, iż oni są nudnymi raperami".